poniedziałek, 14 stycznia 2013

Piórniczki

Przed Świętami mój brat poprosił mnie o piórnik. Koniecznie pomarańczowy. Niestety nie udało mi się dostać ładnego pomarańczowego i do tego męskiego materiału. Użyłam więc (tak często się u nas pojawiającego, ale jakże wdzięcznego) turkusowego zamszu alicante i pomarańczowej bawełny na podszewkę. Piórnik bez problemu mieści standardowej długości pióra i długopisy, jest przy tym mały i wygodny (mam nadzieję!) w użyciu. Usztywniony kamelą. Można go prać, oczywiście najlepiej ręcznie.


Tu trochę widać jak wygląda w środku


Wcześniej uszyłam więcej takich piórniczków, więc wzór jest już sprawdzony. Wszystkie wykonałam z wspomnianego zamszu lub z fantastycznej gatunkowo bawełny, zakupionej w poznańskiej  kawiarence szyciowej, NITCE. Ładne piórniki? Chętnie uszyję podobny, trzeba tylko napisać maila z zamówieniem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz