środa, 16 stycznia 2013

Koszyczkowo mi

Koszyczki zdominowały mnie całkowicie. Są takie słodkie. Po prostu rozkoszne.
A tak na poważnie: doszłam do wniosku, że przecież dzieciom nie powinno się dawać zbyt dużo słodyczy. Z autopsji wiem, że wystarczy chwila naszej nieuwagi, a zawartość słodkiego koszyczka znacznie się skurczy. Postanowiłam więc skurczyć ją od razu. Przedstawiam Wam koszyczek w wersji MINI. Uszyty tak samo, jak poprzednie. Wypodszewkowany żorżetową ceratką, nadaje się do prania ręcznego.


Nie chciałam znowu reklamować jakiegoś jogurtu, więc tym razem, posłużyłam się średniej wielkości cytryną:

A to już mały i duży obok siebie. Może jednak przesadziłam z tą wielkością (a raczej małością)?


poniedziałek, 14 stycznia 2013

Lunchówki lub koszyczki wielkanocne

Cieszę się, że u nas również zaczyna się moda na kolorowe lunchówki czyli torebki śniadaniowe. Proponuję Wam wersję koszyczkową uszytą według wzoru z blogu Pink Penguin.
Wracając do koszyczków. Wzór jest doskonały. Koszyczki są urocze, nie za duże, nie za małe. Bez problemu pomieszczą pojemniczek z sałatką, kanapki, coś słodkiego, jogurt i coś do picia. Fikuśne acz praktyczne zamknięcie sprawia, że żadne brudy, ani ciekawskie oczy do środka się nie dostaną. Model w groszki w środku ma bawełnianą podszewkę. Ten z owieczkami - żorżetową ceratkę (białą). Oba można prać (ręcznie). Cena promocyjna.



A to nie jest oczywiście żadna reklama, tylko model porównawczy :-))


I owieczki:


 

 Koszyczki można też wykorzystać jako prezenty od Wielkanocnego Zająca. Kto nie ma pomysłu na prezent, może wypełnić taki koszyczek słodyczami (trochę tego będzie!), ustawić gdzieś pod krzaczkiem i już.

Piórniczki

Przed Świętami mój brat poprosił mnie o piórnik. Koniecznie pomarańczowy. Niestety nie udało mi się dostać ładnego pomarańczowego i do tego męskiego materiału. Użyłam więc (tak często się u nas pojawiającego, ale jakże wdzięcznego) turkusowego zamszu alicante i pomarańczowej bawełny na podszewkę. Piórnik bez problemu mieści standardowej długości pióra i długopisy, jest przy tym mały i wygodny (mam nadzieję!) w użyciu. Usztywniony kamelą. Można go prać, oczywiście najlepiej ręcznie.


Tu trochę widać jak wygląda w środku


Wcześniej uszyłam więcej takich piórniczków, więc wzór jest już sprawdzony. Wszystkie wykonałam z wspomnianego zamszu lub z fantastycznej gatunkowo bawełny, zakupionej w poznańskiej  kawiarence szyciowej, NITCE. Ładne piórniki? Chętnie uszyję podobny, trzeba tylko napisać maila z zamówieniem.



niedziela, 6 stycznia 2013

Bliźnięta dwujajowe

Jak Wam się podoba portfelikowa wersja bliźniąt dwujajowych? Ja ją bardzo lubię. Prawie jak żywi bracia. Wykonane z tego samego jasnego jeansu, jednak z różnymi dodatkami; są podobne, a jednocześnie bardzo od siebie różne. Chmmm... Chyba muszę pomyśleć też o wersji dla dziewczynek.


czwartek, 3 stycznia 2013

Jesienny początek roku

Wczorajsza porcja bigosu Mojej Mamy zamknęła ostatecznie okres świąteczny. Po pachnących pierniczkach na choince zostały tylko haczyki (zasługa moich chłopaków). Cóż.... znaczy - były dobre.
Rozpoczęliśmy kolejny rok.
To nic, że jest szaro, smętnie i zamiast odświeżającego śniegu pada ponury, jesienny deszcz. Rankiem nie można podnieść się z łóżka, nos puchnie od nieustającego kataru a codzienne obowiązki wydają się jeszcze "codzienniejsze" niż zwykle.
Na placu zabaw nie ma żadnych dzieci. Oprócz moich, rzecz jasna, które robią zamieszania za dziesięcioro. Wracają potem obłoceni, ale jakby... ciut szczęśliwsi. A niech tam! Pralka i tak "chodzi" prawie codziennie.
Jak widać nabieram dystansu. I Wam tego życzę w tym roku: więcej dystansu do szarej codzienności, więcej pracy nad realizacją własnych marzeń. I zaglądajcie na naszą stronkę. Postaramy się, by było tu ciepło, ciekawie i kolorowo.