Z portfelikami bylo tak: pewnego dnia moi chłopcy "odkryli" pieniądze, czyli fajne, okrągłe przedmioty różnej wielkości, z różnymi cyferkami, które na dodatek można wymienić na inne ciekawe przedmioty. Na początku największym powodzeniem cieszył się "numer dwa", bo po wrzuceniu go do skrzynki, wylatywały z niej kulki z kolorowymi "mazidlami", które ześlizgiwały się ze ścian. Podczas wakacji nad morzem, caly pokój oblepiony byl tym paskudztwem.
Następnym etapem było "zbieranie" pieniędzy, czyli wyłudzanie ich od wszystkich gości. I wtedy to portfeliki okazały się wprost niezbędne. Uszyłam od razu dwa, dla jednego z piratem, dla drugiego ze statkiem. A potem już poszłoo....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz